Sky Doll (komiks)
Ciekawe.
Komiks SF dla dorosłych, choć szata graficzna jak i kolorystyka oraz kreska i rysowane postacie wyglądają raczej tak, jak to się robi w młodzieżowych komiksach. Ale to zmyłka. Komiks porusza wiele (parę) poważnych tematów – choć w karykaturalny sposób. Wyśmiewa i parodiuje.
Czytelnik musi jednak zmrużyć jedno oko, bo całkiem serio nie może podejść do Sky Doll. To nie jest twardy Funky Kowal. Ale i tak komiks warty uwagi. Oczywiście trzeba lubić komiksy jak i fantastykę. Trzeba lubić oglądać udziwnione postacie i więcej grafiki niż tekstu. Ale to chyba oczywiste - komiks to nie książka. I bardzo dobrze. Zawsze to jakieś urozmaicenie…
Nowa Fantastyka 4/2012 (opowiadania)
Duża ilość krótkich opowiadań w tym numerze. Cztery polskie cztery zagraniczne, z czego dwa korzeniami sięgające Azji. U mnie jak zwykle problem - bo jakoś nie przepadam za opowiadaniami, chyba, że są po pierwsze dobre, po drugie ciekawe - co sprowadza się w sumie do jednego. Wśród tych 8 opowiadań 6 mogę pominąć. Albo mi się nie podobały (choć doceniam nakład pracy włożony przez autorów w ich powstanie) co jest kwestią mojego gustu. Albo mnie znudziły zanim dobrnąłem do końca tych krótkich form.
Gdyby Ćwiek był ponętną (czyt. Cycatą) celebrytką i zamiast ukrywać się w niszowym czasopiśmie dla zakręconych dziwaków (czyt. lubiących fantastykę) to za swój popkulturowy sarkazm w miniaturze Świadectwo (Live) na pewno wylądowałby przed obliczem sądu (ale nie Najwyższego) za obrazę wielu uczuć religijnych. Zrobiłby sobie dzięki temu reklamę stanowczo większą niż to, co w ramach kary musiałby zapłacić.
Oryks i Derkacz - Margaret Atwood
Oryks i Derkacz i Yeti.
Powieść Oryks i Derkacz to można by rzec preludium do Roku Potopu. Nie tylko chronologicznie w sensie powstawania powieści, ale także (co może oczywiste) chronologicznie poprzedzające wydarzenia rozgrywające się w Roku Potopu. Bohaterem i narratorem powieści jest Yeti, znany z Roku Potopu człowiek mieszkający na drzewie, ubierający się w prześcieradło i będący przewodnikiem grupy nowych ludzi - potomków Derkacza. Dzięki niemu poznajemy Derkacza, jedynego przyjaciela Jimmiego. A także jedynego nazywającego Jimmiego Głuptakiem. Poznajemy też być może prawdziwą historię Oryks.
O ile Rok Potopu charakteryzowała wartka akcja, o tyle Oryks i Derkacz to spokojna opowieść, relacja jak i dziennik wydarzeń, które doprowadziły do unicestwienia (prawie) gatunku ludzkiego. Jimmy aka Yeti i Glenn aka Derkacz wyrastali poza Plebsopolią. Raczej bliżej nowoczesności, bogactwa, jak elity. Rodzice byli naukowcami lub mocno zaangażowanymi korporacyjnymi pracownikami. Dawało to profity rodzinie, status społeczny, dostęp do nowoczesnej medycyny, mieszkanie w izolowanym od pospólstwa rejonie, ochronę. Same przywileje. W powieści Oryks i Derkacz poznajemy więc tą drugą stronę „za murem”. Tą, do której nie sposób się było dostać mieszkańcom Plebsopolii, wyrzutkom, biedocie i buntownikom.
Spotkanie z Ramą – Arthur C. Clarke
Spotkania z obcymi cywilizacjami to temat, który od dawien dawna istniał w literaturze Science Fiction. Zwykle jednak spotkania takie przeradzają się na kartach powieści w batalistyczne opisy. Ludzie – co nie dziwne – stosują swoje, ziemskie standardy przy kontakcie z obcymi. Skoro są obcy to zapewne są wrogami. Skoro nie można się porozumieć to przynajmniej można do siebie postrzelać.
Jednak klasyczna SF nie zawsze była batalistyczna. Częściej w niej pojawiały się przemyślenia i rozważania, którym obojętne były lasery, broń jądrowa, walki na ziemi i w kosmosie. Spotkanie z obca cywilizacja to było odkrywanie słabości ludzi w konfrontacji z niezrozumiałym, obcym, nieprzystępnym.
I tak Arthur C. Clarke przedstawia nam wizje spotkania z obca cywilizacją. Spotkania wymarzonego przez ludzkość, spotkania którego się ludzkość obawia. Jak zachowają się obie strony? Czy kontakt przerodzi się w konflikt? A co jeśli… właśnie, a co jeśli obca cywilizacja wykaże całkowita obojętność na naszą obecność we wszechświecie. Potraktuje człowieczy zwiad i próbę nawiązania kontaktu tak, jak się traktuje powietrze. Wiadomo ze jest, ale nikt się nim nie przejmuje. Nikt z nim nie rozmawia. Niby jest, a nie istnieje.
Miasto i Miasto – China Mieville
Beszel. Ul Qoma. Orciny.
Trzy miasta. Dwa realne, żyjące w przeplocie. I historyczne, mityczne miejsce poza miastami, a może właśnie łączące je. Beszel i Ul Qoma rozdzielone niewidoczną granicą koegzystują ze sobą w przedziwny sposób. Świat w którym prosta zbrodnia, morderstwo może przerodzić się w coś więcej niż proste śledztwo. Morderstwo popełnione w jednym mieście. Ciało znalezione w drugim. Oczywiste przekroczenie a jednak Przekroczeniówka nie chce włączyć się w śledztwo.
Miasto i Miasto to połączenie kryminału, thrillera i political fiction osadzone w doskonale stworzonym fantastycznym świecie. W świecie, gdzie różnego rodzaju powiązania są jeszcze bardziej skomplikowane. W świecie, gdzie mieszkańcy jednego miasta muszą nie dostrzegać wszystkich i wszystkiego, co dzieje się w drugim mieście. Przeoczać.
Dziesiąta Ofiara - Robert Sheckley
Dziesiąta Ofiara autorstwa Roberta Sheckley’a to krótka powieść wydana przez Amber w cyklu Wielkie Serie SF. Patrząc a raczej czytając powieść obecnie większości z Was wyda się ona przeciętna. Oczytani powieściami obejrzeliśmy tez wiele filmów. Więc temat sportu w postaci polowań na ludzi “na legalu” a co za tym idzie “dziwność” społeczeństwa przyszłości nie szokuje, tak jak to mogło mieć miejsce choćby 20 lat temu.
I tak trzeba patrzeć na Dziesiąta Ofiarę - przez pryzmat historii literatury science-fiction. Kiedy to literatura podejmowała dyskusję o przyszłości człowieka i ludzkich zachowań. Bardziej koncentrując się na socjologicznych aspektach niż na wywołaniu zachwytu innymi technikami.
Accelerando - Charles Stross
Accelerando przesycone jest cyberpunkową wizją nowej ekonomii. I przyznaje, ze poległem przy lekturze. Nasycenie właśnie tej ekonomii zmęczyło mnie niesamowicie. Temat nie dla mnie więc skończyłem lekturę nie kończąc książki. Więc nie mogę ani polecić ani odradzić.Accelerando jest specyficzna więc na pewno znajdzie grono zwolenników. Accelerando jest też dobrze napisana, czyta się dobrze (pomijając jak dla mnie tematykę). Poniżej kilka słów o książce.
Opis książki:
“Gdyby ktoś szukał tylko jednej książki, która mu pokaże, dokąd zmierza SF na początku XXI wieku, Accelerando Charlesa Strossa stanowiłaby chyba najlepszy wybór.
Szukając punktów wspólnych ze starą SF, można początek Accelerando określić jako cyberpunk zdemitologizowany. Nie powiela on i nawet nie opiera się na wizji przyszłości stworzonej przez Gibsona et consortes w latach 80., bardzo szybko zdezaktualizowanej i od początku przegiętej ku taniemu efekciarstwu: rodem z kryminału nor, z westernu, z sensacji szpiegowskiej. Bliższy niż Neuromancerowi jest ten świat powieściom Couplanda czy Palahniuka, Cryptonomiconowi Stephensona“. - Jacek Dukaj.
Nakręcana dziewczyna. Pompa numer sześć - Paolo Bacigalupi

Powieść
Jest gorąco i duszno w mieście przyszłości. Napędzane sprężynami wiatraki młócą powietrze u bogatszych farangów. Żółte karty gnieżdżą się na skraju nędzy gdzieś między ziemią a piekłem starych apartamentowców. A na straganach pojawia się właśnie ngoh, odporny na rdzę pęcherzową. Genetyka wyrwała się spod kontroli. Korporacje kontrolują żywność.
Wieczorami zielenią płonie legalny metan oświetlając ulice. Świat wielkich korporacji zdany jest na łaskę i niełaskę producentów żywności z nasion, które nie kiełkują. Kryzys kalorii. Kryzys energii. Kryzys zamkniętego boskiego miasta. Świat nad przepaścią w centrum gorącego piekła. Wszyscy czekają na monsun. Z nadzieją i z obawą przed nadmiarem wody. Pompy czekają na deszcz.
Nakręcana dziewczyna rozpoczyna się w upalnie leniwym tempie, racząc nas kolorytem świata wykreowanego w cudny i zarazem przerażający sposób. Duszą nas zapachy i przytłaczają niczym megadonty problemy mieszkańców. Z pozoru wszystko zamarło. Lecz tam, za polem widzenia toczy się nieustanna walka o przetrwanie. O istnienie.
