John Wyndham - Dzień tryfidów (The day of the triffids, 1951)
Post-apokaliptyczne wizje przyszłości to coś co już na stałe zagnieździło się w naszej świadomości. Normalka, cały czas o tym czytamy w książkach, dość często o tym słuchamy od - nazwijmy to - ‘fachowców’, a do tego bardzo, bardzo często oglądamy na srebrnym lub szklanym ekranie.
I Wyndham zabiera się za to samo, bo przecież powszechnie wiadomo, że koniec ludzkości musi nastąpić, tyle że Wyndham zadaje sobie/nam w książce zupełnie inne pytania. mianowicie, czy ludzkość jest na to przygotowana? czy po takiej katastrofie jesteśmy w jakikolwiek sposób ocalić/odnowić ludzkość?
Historia tryfidów jest banalna i wcale nie mrozi krwi w żyłach. nie ma prawa. niestety czas akurat pod tym względem nie obszedł się zbyt dobrze z tą historią. Cały czas jakby widzę gumowe tryfidy, które autor początkowo jakby na siłę robi śmiertelnym zagrożeniem dla człowieka. Ale od początku…
Atomowy sen - Siergiej Łukianienko
“Atomowy sen” Siergieja Łukianienko to zbiór (trzech) opowiadań tego jednego z najpopularniejszych współczesnych rosyjskich pisarzy science-fiction. Opowiadania zamieszczone w zbiorze zostały opublikowane w Rosji w 1992, 1998 i 2002 roku. Dwa z tych opowiadań to nawiązania i powroty do znanych już wcześniej powieści Łukianienki. Autor jednak nie odnosi sie bezpośrednio do znanych czytelnikowi bohaterów - dzięki czemu wnosi pewien powiew świeżości w znane światy.
Opowiadanie pierwsze “Przezroczyste witraże” to cyberpunkowa wizyta w Głębi - cyberświecie stworzonym przez Łukianienkę i obszernie przedstawionym w “Labiryncie odbić”. Moim zdaniem trudno jest napisać dobre cyberpunkowe opowiadanie. Zwykle autorom cyberprzestrzeń wychodzi albo archaicznie, jak parodia współczesności, lub też śmiesznie i niespójnie, ze względu na problemy autora ze zrozumieniem co jest nowoczesne, a co już jest historią. Dobry cyberpunk zaś bazuje na ogólnikach, bez wnikania w szczegóły. Bo to właśnie szczegóły się najszybciej dezaktualizują. I tak kiedyś niewyobrażalne megabajty pojemności dziś budzą uśmiech politowania, w erze giga czy nawet terabajtów. A jutro? Nawet trudno sobie wyobrazić. Dlaczego pisze o tym wszystkim? Ponieważ w “Przezroczystych witrażach” mamy pokazaną koncepcję świata bez wnikania w szczegóły techniczne. Dzięki temu świat, cyberprzestrzeń, hakerzy, nurkowie, komputery są ponadczasowe. A jednocześnie literacko interesujące. W opowiadaniu czytelnik zamiast rozpraszać się na technicznych detalach koncentruje się na fabule, ludziach, intrydze. A ta jest ciekawa, przemyślana i dająca pretekst do zastanowienia się nad istotą Głębi i motywacjami ludzi. Ludzi, którzy chcą odtworzyć w cyberświecie świat rzeczywisty - mimo istniejących znaczących różnic. Opowiadanie czyta się dobrze, wciąga ono czytelnika i kończy sie w odpowiednim momencie, zanim zacznie się nam nudzić. Doskonała robota!
Kroniki Diuny - Nowe wydanie (REBIS)
Dom Wydawniczy REBIS przygotował nam, czytelnikom, nowe wydanie Kronik Diuny. Nowe tłumaczenie wykonał Marek Marszał. A książki ozdobione zostały rysunkami Wojtka Siudmaka. Książki mają twardą oprawę i kolorową obwolutę - i każdy tom wygląda solidnie i elegancko.
Kroniki Diuny to cykl obejmujący następujące pozycje:
- DIUNA
- MESJASZ DIUNY
- DZIECI DIUNY
- BÓG IMPERATOR DIUNY
- HERETYCY DIUNY
- KAPITUŁA DIUNĄ
“Diuna jest jedyną w swoim rodzaju powieścią prezentującą złożoność i bogactwo wykreowanego świata. Poza Władcą Pierścieni nie znam niczego, co można by do niej porównać” — Arthur C. Clarke
“Nie ulega wątpliwości, że powieści o Diunie stanowią jedno z największych osiągnięć amerykańskiej i światowej SF i na zawsze pozostaną w historii tej literatury” — Lech Jęczmyk
Planeta Ksi - Janusz A. Zajdel
Przeczytane dziś: Cała prawda o planecie Ksi oraz Drugie spojrzenie na planetę Ksi to niedokończona przez Janusza A. Zajdla powieść fantastyczno-socjologiczna, O czym? Tym razem tematem jest terroryzm w kosmosie (jakże aktualny temat dzisiaj!).
“Grupa fanatyków przejmuje władzę na planecie Ksi. Czy ci co przeżyli, i ci, co żyją w stanie hibernacji, doczekają się pomocy z Ziemi?”.
Ciekawa i wciągająca książka.
Przeczytałem ją “na raz” w dzisiejsze niedzielne przedpołudnie. Polecam dołączyć ją do pozycji wartych przeczytania.
Limes Inferior - Janusz A. Zajdel
Przeczytałem Limes Inferior i wildze, że to wielkie dzieło polskiej fantastyki, fantastyki socjologicznej. Jest to inteligentna i przebiegła powieść science-fiction, choć dla młodych czytelników może być niezrozumiała jej druga warstwa i trzeba sie dokształcić z tego co działo sie w latach 70-80 w Polsce i o czym pisało się fantastykę wtedy. Trzeba też wiedzieć, że powieść ta jest rozwinięciem krótkiej nowelki pt. “Dzien Liftera”. I że właściwie sam Zajdel nie wiedział, iż robiąc z tej nowelki powieść tak dobrze mu to wszystko wyjdzie.
A wyszło mu wyśmienicie.
Wadami większości współczesnej (i nie tylko) literatury sci-fi są bohaterowie - płascy tacy, jacyś byle jacy. Albo z kolei są superinteligentni i niepokonani, albo tylko niepokonani - ale często w nich samych czai się pustka. W Limes Inferior zaś postacie są doskonale zarysowane. Sneeg - główny bohater, lifter, oficjalnie czwartak - mógłby być moim bratem, twoim bratem, czyimś bratem. Tyle o nim wiem i tak dobrze go poznałem już na początku książki. A potem - potem było tylko lepiej.

