Balsamista, tom 2 (Mitsukazu Mihara)
Każdy, kto stracił kogoś bliskiego, musi zmierzyć się z uczuciem żalu i pustki. Inaczej cierpi matka, której umarło dziecko, inaczej kobieta żegnająca ukochanego. Przystosowanie się do nowego stanu rzeczy bywa trudne, czasem wręcz niemożliwe. Zdarzają się również sytuacje, kiedy czyjaś śmieć pozwala żyjącym rozpocząć nowy etap w życiu.
Mamiya Shinjirō wykonując swoją pracę pomaga nie tyle zmarłym, co ich żyjącym krewnym. Kiedyś on też potrzebował zrozumienia i akceptacji. Wtedy na jego drodze pojawiła się ekscentryczna i niezwykła osoba.
Źródło: Wydawnictwo Hanami
Nowa Fantastyka 6/2008
Numer czerwcowy NF może się podobać – jest dość przyzwoity na pewno lepszy od numeru majowego. Nie wspominając, że na głowę bije numer pożal-się-boże specjalny 2/2008.
Zacznijmy od publicystyki. Na początku ciekawy felieton pt. „Cała zamonia czyta dzieciom” o bohaterach odpowiednich dla dzieci i innych młodych czytelników. Ciekawy przegląd, na pewno pomocny będzie rodzicom, którzy mają swoje pociechy w wieku około czytelniczym. Następnie ciekawy i całkiem długi wywiad Konrada Walewskiego z Kelly Link.
Recenzja Miasta szaleńców i świętych na Tawernie RPG
Na portalu tawerna.rpg.pl pojawiła się recenzja Miasta szaleńców i świętych Jeffa VanderMeera autorstwa Pawła Czykwina:
Miasto szaleńców i świętych nie jest lekturą dla każdego. Nie dlatego, że tytuł sugeruje psychozę czy niezrozumiałe wizje. Raczej z powodu bycia swoistą encyklopedią, przewodnikiem po zagadkowym mieście Ambergris. Miejscami ciężko przebrnąć przez stronice tej książki, jednak tym, którzy tego dokonają, otworzy się fascynujący, złożony świat.
Niniejsza pozycja jest zbiorem opowiadań, kompletnie innym od tych, na które można trafić wybierając na chybił trafił książkę w księgarni. Pisarz bawi się tu nie tylko treścią, ale i formą prezentowanych utworów. Czytelnik jest przy tym jak najszczelniej odgradzany od świata rzeczywistego. Nawet przedmowa przedstawia VanderMeera jako jednego z bohaterów Ambergris. Znani z nazwiska pisarze zyskują tu nowe role, a zawieszenie niewiary z każdą kolejną stroną pogłębia się coraz bardziej. Tylko w jednym, wyjątkowo przewrotnym opowiadaniu na chwilę zyskujemy to, co znamy, by jeszcze bardziej skonfundowani powrócić na główne tory opowieści.
Miasto permutacji - Greg Egan
Miasto permutacji - Grega Egana - to kolejna pozycja, którą chce przeczytać.
Od wydawcy:
Dobra wiadomość jest taka: Witamy po drugiej stronie!. Masz przed sobą życie wieczne! Nieśmiertelność należy do ciebie! Cud medycyny? No, nie do końca. Zła wiadomość jest taka, że jesteś fragmentem elektronicznego kodu. Świat, który cię otacza, to zaledwie cyfrowa wersja świata realnego. Żyjesz w wirtualnej rzeczywistości. Jesteś Kopią i masz tego pełną świadomość. Dobra wiadomość jest taka, że możesz z tym skończyć, kiedy tylko zechcesz. Zgodnie z obowiązującym prawem każda Kopia posiada opcję zakończenia procesów wewnątrz komputera i powrotu do normalnego życia w prawdziwym świecie. Opcja jest dostępna w Menu: Narzędzia. Wybierasz i gotowe… Zła wiadomość jest taka, że wybierasz tę opcję i nic się nie dzieje. Ktoś zadał sobie trud i zablokował ją. Wiesz dobrze, kto to zrobił. Ty sam. Prawdziwy ty. Ty z krwi i kości. I ta twoja druga wersja chce cię tu zatrzymać na zawsze.
Armada, tom 2, Kolekcjoner
Drugi tom komiksu Armada pt. “Kolekcjoner” wprowadza nas w świat Armady. Wprowadza - bo zaczynamy poznawać politykę tego “organizmu”. A gdzie jest polityka, tam jest intryga. Tam ludzie czy raczej istoty przy władzy zaspokajają swoje zachcianki wykorzystując stanowisko, wpływy, możliwości. I nawet jeśli robią coś złego, nagannego to… jeśli są ważni dla Armady - nic im nie grozi. Ot, Armada przymknie oko na niekoniecznie legalne i niekoniecznie nieszkodliwe hobby senatora, negocjatora, czy kogoś “z towarzystwa”.
I tym razem Navis wpląta się całkowicie przypadkowo w tego typu intrygę. I choć wyjdzie z tego trochę poobijana - nic poważnego jej się nie stanie. W koncu tyle kolejnych odcinków przed nami ![]()
Wilq Superbohater - 13. Morderczy bluszcz na przednim siedzeniu
Tylko dla dorosłych. Zawiera wulgaryzmy.
Komiksy z Wilqiem albo się kocha, albo nienawidzi. Ci co kochają kupują kolejne odcinki i ze znajomymi rozmawiają cytatami z Wilqa, jak inni to samo robią cytując kultowego Miśia. A ci co nienawidzą… bulwersują się wtedy. Dziwnym nie jest. Oto kolejny Wilku w moich rękach wzbudził sporą dawkę śmiechu.
W trzynastym zeszycie “Długi dzień na bolkowej kępie” - odcinek w którym Wilku superbohater staje w obronie brodatych i wyprawia się na znikniętą bezludną wyspę Bolko. “Dwa skoki” to właściwie etiuda o gangsterce w Opolu i trudnych do powstrzymania napadach rabunkowych na opolskie Kioseki.
Konrad i Paul. Big dick.
Jak już jesteśmy (poniekąd) przy komiksie i pewnej popkulturze czy może subkulturze (czytających obrazki) to jako ciekawostkę napisze, że Konrad i Paul - Big Dick to pierwszy komiks gejowski, jaki pojawił się na polskim rynku. Nie, żebym jakoś sympatyzował z liberalno-wyzwoleńczą frakcją polskich gejów (i/lub/oraz lesbijek). Urzekło mnie mianowicie to, że geje nie gęsi a swój komiks (od ponad 15 lat) mają. Czyż to nie jest piękne jak tęczowa rewolucja?
Informacje o komiksie:
Konrad i Paul pojawili się po raz pierwszy w 1990 roku w czasopiśmie “Magnus”, są razem już od ponad 15 lat, a kroniki ich gejowskiego dnia codziennego zapełniły już niejedną książkę. Oto zbiór najwcześniejszych odcinków.
Wypychacz zwierząt - Jarosław Grzędowicz
Wypychacz zwierząt Jarosława Grzędowicza zapowiada się zachęcająco dla każdego kto czytał i pamięta Księgę jesiennych demonów (bardzo mi się podobała, aż sam się sobie dziwiłem, że tak bardzo), Popiół i kurz (wsiąkłem w świat książki całkowicie, i tkwiłem w nim, aż skończyłem lekturę).
Wypychacz zwierząt ma premierę 6-go czerwca 2008
Opis od wydawcy: Spokojnie, to tylko fikcja… Czyżby? A więc wierzysz w to, co widzisz… Strzeż się! Bo znane i bezpieczne bywa podstępne. Zbłądzić możesz, podążając jedną z dróg, gdy wiele innych w zasięgu wzroku. Przyszłość jawi się milionem możliwości, ale to teraźniejszość Cię zaskoczy. Przesuń kamień, a runie imperium. A więc ufasz rozumowi… Najwyraźniej pracownię wypychacza zwierząt odwiedzić musisz, na pokład U-boota wsiąść, przeżyć pocałunek Loisetty, przetrwać syberyjską zamieć, posłuchać pożegnalnego blues’a albo specjałów kuchni Wschodu skosztować. Zaprasza autor “Księgi Jesiennych Demonów”. Oto kolejna - pełna niesamowitości, wyrazistych bohaterów i mrocznej tajemnicy - antologia jego opowiadań. A liczba ich…13
Źródło: http://solarisnet.pl/
Inne pieśni - Jacek Dukaj (wyd. 2)
Wydawnictwo Literackie nas rozpieszcza i oto właśnie pojawiają sie Inne pieśni Jacka Dukaja w nowym wydaniu. Gratka dla kolekcjonerów!
Ze strony wydawnictwa:
Nie science fiction, nie fantasy, nie historia alternatywna – lecz rzecz dzieje się w innej Europie, w innym świecie, gdzie prawa rządzące rzeczywistością bliższe są domysłom Arystotelesa na temat Formy i Materii, aniżeli teoriom Newtona i Einsteina – pisał o Innych pieśniach – Jacek Dukaj.
Arigato, nr 1
Arigato to (pierwszy?) polski magazyn poświęcony ajzatyckiemu komiksowi i animacji. I sam ten fakt sprawia, ze jest to obiecujące wydarzenie. Obiecujące, bo przybliży nam to, co odległe a wspaniałe. Jednak z och-i-ach powstrzymam się do czasu zapoznania z pierwszym numerem…
Redakcja Arigato obiecuje, że strona internetowa magazynu pojawi się pod koniec maja 2008 roku. Tymczasem działa już forum.
Strona Magazynu Arigato:
www.magazyn-arigato.com.pl
Wilq - Złowrodzy mimo wszystko
Wilq superbohater to to doskonała postać komiksowego bohatera, doskonały w formie, imponujący w treści obraz polskiego superbohatera, kogoś kto wyrósł w blokowisku, a jednak świat jest dla niego jedną wielką przygodą.
Od lat na kartach mniejszych lub większych komiksów śledzimy te fascynujące przygody Wilq i jego przyjaciół. I choć akcja przeważnie osadzona jest, tak jak w przypadku mini-komiksu “Złowrodzy mimo wszystko“, w polskich realiach to przyciąga ona jak magnes. Nie byłoby to możliwe gdyby nie refleksyjna forma wypowiedzi bazujących na obserwacji absurdów otaczającego nas świata. Prostota formy wypowiedzi Wilq odzwierciedla głębokie przemyślenia nad naturą życia i egzystencji w kosmosie polskiego świata, pełnego superbohaterów i ponadprzeciętnych istot. I jakby to o tym zachwycającym komiksie powiedział Entombed (dzieci nie czytajcie, wulgaryzmy) “Ch*ja tam zachwyca” (dzieci już mogą czytać dalej). Kliknij i zobacz: Wilq - Złowrodzy mimo wszystko (gif)
Strona o Wilq i jego srady-dupady: www.wilq.pl
Okładka do książki Miasto szaleńców i świętych
Okładka do książki “Miasto szaleńców i świętych” Jeffa VanderMeera wzbudza zainteresowanie nie tylko polskiego czytelnika. Na oficjalnej stronie Jeffa VanderMerra pojawiły się entuzjastyczne komentarze internautów.
Być może, o czym przyjdzie nam się przekonać już wkrótce, to zainteresowanie i komentarze są związane z faktem, że polska okładka, choć urocza nie koresponduje zbytnio z tym, co przyjdzie nam przeczytać. Bo czyż nei kojarzy Wam się taka okładka z czymś pokroju bajkowej fantasy? Jakiś Harry Potter czy też może baśnie Grimma? Czy nie spodziewacie się właśnie czegoś takiego?
Źródło: http://www.jeffvandermeer.com/
Mistrz Pú Pú - Hideyuki Niki
Chiny, czasy dynastii Táng. Wáng Bián – dwudziestodwuletni młodzieniec, syn emerytowanego urzędnika, choć nie jest już dzieckiem, nie pali się ani do pracy, ani do ożenku. Całymi dniami snuje się bez celu, czym spędza ojcu sen z powiek.
Sielanka kończy się bezpowrotnie, gdy chłopak spotyka nieśmiertelnego maga-pustelnika. Pustelnik, którego wygląd i zachowanie odbiegają od wyobrażeń Biána o tego rodzaju istotach, przyjmuje młodzieńca na swojego ucznia. Niezwykła para rozpoczyna pełną przygód podróż, obfitującą w spotkania z wieloma dziwnymi stworzeniami, które do tej pory były dla młodego mężczyzny jedynie postaciami z mitologii. Co czeka bohatera u kresu podróży? Czy uda mu się dotrzymać kroku niemal półboskiej istocie? Jedno jest pewne – Wáng Bián już nigdy nie będzie tym samym beztroskim młodzieńcem.
Mistrz Pú Pú to magiczna opowieść pełna nawiązań zarówno do taoizmu, jak i do mitologii chińskiej. Książka Mistrz Pú Pú zdobyła główną nagrodę Japan Fantasy Novel Award w 2006 roku.
Źródło: Wydawnictwo Hanami
Balsamista, tom 1 (Mitsukazu Mihara)
Balsamista to opowieść o śmierci, a raczej o tym, co czują ludzie, kiedy odchodzi ktoś bliski. Smutek, żal, rozgoryczenie. Te bolesne doświadczenia ciężko jest opisać. Balsamowanie zwłok daje żyjącym możliwość pożegnania się i pomaga w zachowaniu jak najlepszych wspomnień o zmarłym.
Dla Mamiya Shinjirō bycie balsamistą to coś więcej niż praca. Wdzięczność rodzin zmarłych i poczucie robienia czegoś ważnego to pozytywne strony tego zawodu. Jednakże jest jeszcze aspekt negatywny wynikający z codziennego obcowania ze śmiercią…
W 2007 roku na podstawie komiksu Balsamista powstał serial telewizyjny, który wyemitowała telewizja TV Tōkyō.
Źródło: Wydawnictwo Hanami
Fantastyka - wydanie specjalne (2/2008)
Czuję sie nabity w butelkę. Numer specjalny Fantastyki powinien kipieć wspaniałymi, ponad przeciętnymi opowiadaniami. A tymczasem…
Opowiadanie pierwsze: Latająca Tekla - Jelena Chajeckaja. Nie dałem rady przeczytać całości. Zacząłem. Ale się zniechęciłem. Zacząłem ponownie z mocnym postanowieniem ukończenia. Znów nie dałem rady. Nie wiem, jak dalej, ale sadząc po początku to nudne, nudne, nuuuuudne!
Opowiadanie drugie: Gliniany golem - Emil Strzeszewski. Ciągle przede mną. Choć po tym, że usypiam zaczynając czytać, nie wróżę mu nic dobrego.
Opowiadanie trzecie: Rzeka hipopotamów - Dariusz Sypeń. A gdzie jest fantastyka? JA proszę bardzo redaktorów, żeby do WSF dawać jednak opowiadania fantastyczne. Po pierwsze fantastyczne - tematycznie. Po drugie fantastyczne - ponadprzeciętne. A to opowiadanie o ludożercach nie jest ani fantastyczne, ani fantastyczne. Całkowita porażka. Dobrze, że krótkie - kończy się zaraz na początku. To jedyny plus.
Dzień oprycznika - Władimir Sorokin
Przeczytane. Z zadowoleniem, choć niepełnym, stwierdzam, że przeczytałem Dzień Oprycznika. Dlaczego z niepełnym? Bo miałem wrażenie, że ciągle mi czegoś brakowało. I od razu napiszę, że nie jest to brak niczego w książce. Książka jest barwnie napisana, bardzo dobrze się ją czyta. Ale… ale ja nie znam historii Rosji na tyle, by sycić się smaczkami, jakie Sorokin umieścił w swojej powieści. A umieścił ich - sądząc po przypisach autora jak i tłumacza - całkiem sporo. Ciągle do czegoś lub kogoś nawiązuje. Ciągle z czegoś lub kogoś się wyśmiewa. Szydzi, parodiuje, suchej nitki nie pozostawia. A mnie brakuje rozeznania i obeznania. Brakuje mi całego backgroundu dla tej powieści.
Nowa Fantastyka (5/2008)
Dawno nie czytałem Nowej Fantastyki - kiedyś się zniechęciłem niską jakością, jaka tam zagościła. Wygląda na to, że teraz, niejako wracając-sprawdzając, trafiłem na ciekawy numer. A przynajmniej na numer, który nie jest nijaki.
W “Końcu dzieciństwa” Michał Cetnarowski przedstawia sylwetkę Arthura C. Clarke’a. Bardzo ciekawy artykuł o tym wielkim pisarzu i wspaniałym człowieku. W “Top Sacred” Wojciech Szyda przedstawia nam informacje o poszukiwaniu cywilizacji pozaziemskich przez Kościół Katolicki. Przedstawia możliwe motywacje, które sa podstawą takich poszukiwań. Ja nie wiedziałem o takim aspekcie prac naukowych Watykanu. Teraz już wiem. A każdy kto chce się dowiedzieć, niech zerknie do NF i przeczyta sam. Pozostałe publikacje także ciekawe. Ale dwie wymienione zainteresowały mnie najbardziej.
W felietonach z mojego punktu widzenia jeden jest wart większej uwagi - przemyślenia Macieja Guzka o Jacku Dukaju i jego wielkiej powieści “Lód”. Zgadzam się właściwie z wszystkim, co Maciej wypisał. Utknąłem w początkach “Lodu” i nie dokończyłem lektury, bo się znudziłem. “Lód” bowiem to nie powieść fantastyczna, jakiej oczekiwałem (i nie tylko ja) od Dukaja. “Lód” mnie zawiódł, bo choć powieść to pięknie napisana, to jednak bardzo, ale to bardzo mainstreamowa. A ja chciałem fantastyki. Chciałem eksplozji niewyobrażalnych zaskakujących pomysłów, które byłyby sednem, rzeczą najważniejszą. Więc brakło mi fantastyki. I jak widać po felietonie “Niegotowi na arcydzieło?” - nie tylko mnie.
Miasto szaleńców i świętych - Jeff VanderMeer
Już w maju 2008 roku Wydawnictwo Solaris zaprezentuje czytelnikom Miasto szaleńców i świętych autorstwa Jeffa VanderMeera dwukrotnego zdobywcy World Fantasy Award.
Ambergris – moloch rozciągający się wzdłuż Bulwaru Albumuth nad niezbyt przyjaznymi wodami Moth. Założone przez Kappana Manzikerta I, byłego dowódcę floty wielorybniczej, a w późniejszym czasie również pirata, człowieka nieobliczalnego, przy byle okazji sięgającego po broń, by bez mrugnięcia okiem zabić swych (nie tylko) przeciwników.
Miasto, które z czasem popadło w stan funkcjonalnej anarchii. Miasto pełne świętych i szaleńców. Miasto artystów, którzy zupełnie nieoczekiwanie doznają przemiany i stają się geniuszami. Miasto Żywych Świętych, karłów i szalonych pisarzy. Pod którego powierzchnią czają się hordy tajemniczych Szarych Kapeluszy, pierwotnych mieszkańców tego miejsca, kiedyś noszącego dumną nazwę Cinsorium.
Miasto szokujące, groteskowe, pełne tajemnic, gdzie co krok czeka cię olśnienie, lecz równocześnie musisz wiedzieć, że jest to miejsce krwawe i niebezpieczne. Miejsce, gdzie przypadkowy turysta musi mieć oczy dookoła głowy, inaczej bowiem nie ujdzie z życiem już z pierwszego kontaktu z mieszkańcami (szczególnie podczas Festiwalu). Jednym słowem - miejsce niezapomniane.
Źródło: Solarisnet.pl
Kamuflaż - Joe Haldeman
Kamuflaż (Joe Haldeman) został wydany nakładem Wydawnictwa Dolnośląskiego w marcu 2008 roku.
“Od wielu pokoleń wędrują po Ziemi dwie nikomu nieznane istoty. Obcy nie wiedzą o sobie nawzajem, ale zachowują szczątkowe wspomnienia tajemniczego zatopionego reliktu i upodobanie do morskich głębin. Jedna z istot, uzurpator, przetrwała dzięki przystosowaniu, przybierając kształty wielu różnych organizmów. Druga, kameleon, przeżyła wyłącznie dlatego, że niszczy wszystko, co jej zagraża. Teraz podniesiony wreszcie z dna morza przez biologa morskiego Russella Suttona relikt wzywa do siebie obie istoty. Przez tysiąclecia na Ziemi żyły dwa niezniszczalne stworzenia, ale kameleon uważa, że jest tam miejsce tylko dla jednego z nich.”
Źródło: Wydawnictwo Dolnośląskie (sklep wydawnictwa)
SzrumSzrum albo Niedzielna Wycieczka na Ruchome Piaski - Fernand Combet
“Jedna z najgłośniejszych książek Fernanda Combeta, porywnywanego do Kafki, Poego i Borgesa, trafiła właśnie do księgarń”
SzrumSzrum, wycieczkowicz pierwszej klasy, zostaje znienacka wezwany na niedzielną wycieczkę na ruchome piaski; o udział w której rzekomo ubiegał się. Nie przypomina sobie, by kiedykolwiek składał podanie, nie ma jednak wyjścia: musi wsiąść do autokaru, który po niego przyjechał, a następnie poddać się skomplikowanym i niepojętym rytuałom poprzedzającym samą wyprawę. Ruchome piaski znajdują się na terenie tajemniczego królestwa o znamiennej nazwie Nieporozumienie, w którym rządzi zagadkowy Przenajświętszy Dyrektor, potomek samego Stwórcy, Nastarza. SzrumSzrum wraz z innymi wycieczkowiczami trafia do hotelu Bushido, gdzie pod strażą, poddawany rozmaitym absurdalnym represjom i swego rodzaju praniu mózgu, czeka coraz bardziej niecierpliwie (sic!) na wycieczkę, której wcale sobie nie życzył…
- książka ukazała się po raz pierwszy w roku 1966, a olśnieni krytycy prześcigali się w zachwytach, porównując Combeta do Kafki, Poe’go, L. Carrolla, Borgesa, Hellera czy Philipa K.Dicka
- to zabójcza wypadkowa Zamku i Procesu Kafki, Alicji w Krainie Czarów i Paragrafu 22. Jej czarny humor fascynuje!
- Fernard Combet zalicza się do najoryginalniejszych pisarzy naszej epoki; przywodzi na myśl bohaterów literackich, będących więźniami systemu, z którego nie sposób się wyzwolić
Źródło: Muza.com.pl

