Nowa Fantastyka (5/2008)
Dawno nie czytałem Nowej Fantastyki - kiedyś się zniechęciłem niską jakością, jaka tam zagościła. Wygląda na to, że teraz, niejako wracając-sprawdzając, trafiłem na ciekawy numer. A przynajmniej na numer, który nie jest nijaki.
W “Końcu dzieciństwa” Michał Cetnarowski przedstawia sylwetkę Arthura C. Clarke’a. Bardzo ciekawy artykuł o tym wielkim pisarzu i wspaniałym człowieku. W “Top Sacred” Wojciech Szyda przedstawia nam informacje o poszukiwaniu cywilizacji pozaziemskich przez Kościół Katolicki. Przedstawia możliwe motywacje, które sa podstawą takich poszukiwań. Ja nie wiedziałem o takim aspekcie prac naukowych Watykanu. Teraz już wiem. A każdy kto chce się dowiedzieć, niech zerknie do NF i przeczyta sam. Pozostałe publikacje także ciekawe. Ale dwie wymienione zainteresowały mnie najbardziej.
W felietonach z mojego punktu widzenia jeden jest wart większej uwagi - przemyślenia Macieja Guzka o Jacku Dukaju i jego wielkiej powieści “Lód”. Zgadzam się właściwie z wszystkim, co Maciej wypisał. Utknąłem w początkach “Lodu” i nie dokończyłem lektury, bo się znudziłem. “Lód” bowiem to nie powieść fantastyczna, jakiej oczekiwałem (i nie tylko ja) od Dukaja. “Lód” mnie zawiódł, bo choć powieść to pięknie napisana, to jednak bardzo, ale to bardzo mainstreamowa. A ja chciałem fantastyki. Chciałem eksplozji niewyobrażalnych zaskakujących pomysłów, które byłyby sednem, rzeczą najważniejszą. Więc brakło mi fantastyki. I jak widać po felietonie “Niegotowi na arcydzieło?” - nie tylko mnie.
Marsz Polonia - Jerzy Pilch
Przeczytałem Marsz Polonii. Przeczytałem z niekłamaną przyjemnością kolejną książkę Pilcha, czytając za dnia, czytające wieczorem i czytając o poranku. I znów udało się Pilchowi nasycić mnie jego prozą. I znów na drui plan zeszła warstwa, tak zwana, fabularna. Czytałem Marsz Polonii po pierwsze dlatego, że bardzo, ale to bardzo podoba mi się forma, w jakiej Polch “sprzedaje” fabułę. Dlatego zawsze, ilekroć czytam coś nowego, cieszę się tym obcowaniem z wirtuozem słowa. Bo Polch nie pisze po prostu. Pilch pisze zamiast jedngo zdania - kilka zdań. Pilch pisze cały akapit. Całą stronę. Zamiast jednego, prostego zdania jest tych zdań wiele, jest kilka odejść od tematu. A wszystko razem jest spójne i cieszy czytelnika. No w każdym bądź razie mnie cieszy, gdy ktoś daje mi przed oczy tekst, jakiego bym sam w życiu nie napisał. Ani nie napisał niczego podobnego. Ani nawet nie myślał, że mógłbym coś podobnego napisac, wymyślić, dostrzec w rzeczywistości i przenieść na papier. A na dodatek Pilch pisze w miarę prostymi słowami. Przynajmniej dla mnie są w miare proste. Nei musze dociekać, co chciał napisać. Napisał, i ja to czytam i wiuem o co chodzi. A jednoczesnie się tym delektuje, bo napisał tak, jak nikt inny by tego nie napisał. Ot i to cała moja tajemnica dlaczego lubię czytać Pilcha…
Miasto szaleńców i świętych - Jeff VanderMeer
Już w maju 2008 roku Wydawnictwo Solaris zaprezentuje czytelnikom Miasto szaleńców i świętych autorstwa Jeffa VanderMeera dwukrotnego zdobywcy World Fantasy Award.
Ambergris – moloch rozciągający się wzdłuż Bulwaru Albumuth nad niezbyt przyjaznymi wodami Moth. Założone przez Kappana Manzikerta I, byłego dowódcę floty wielorybniczej, a w późniejszym czasie również pirata, człowieka nieobliczalnego, przy byle okazji sięgającego po broń, by bez mrugnięcia okiem zabić swych (nie tylko) przeciwników.
Miasto, które z czasem popadło w stan funkcjonalnej anarchii. Miasto pełne świętych i szaleńców. Miasto artystów, którzy zupełnie nieoczekiwanie doznają przemiany i stają się geniuszami. Miasto Żywych Świętych, karłów i szalonych pisarzy. Pod którego powierzchnią czają się hordy tajemniczych Szarych Kapeluszy, pierwotnych mieszkańców tego miejsca, kiedyś noszącego dumną nazwę Cinsorium.
Miasto szokujące, groteskowe, pełne tajemnic, gdzie co krok czeka cię olśnienie, lecz równocześnie musisz wiedzieć, że jest to miejsce krwawe i niebezpieczne. Miejsce, gdzie przypadkowy turysta musi mieć oczy dookoła głowy, inaczej bowiem nie ujdzie z życiem już z pierwszego kontaktu z mieszkańcami (szczególnie podczas Festiwalu). Jednym słowem - miejsce niezapomniane.
Źródło: Solarisnet.pl
SzrumSzrum albo Niedzielna Wycieczka na Ruchome Piaski - Fernand Combet
“Jedna z najgłośniejszych książek Fernanda Combeta, porywnywanego do Kafki, Poego i Borgesa, trafiła właśnie do księgarń”
SzrumSzrum, wycieczkowicz pierwszej klasy, zostaje znienacka wezwany na niedzielną wycieczkę na ruchome piaski; o udział w której rzekomo ubiegał się. Nie przypomina sobie, by kiedykolwiek składał podanie, nie ma jednak wyjścia: musi wsiąść do autokaru, który po niego przyjechał, a następnie poddać się skomplikowanym i niepojętym rytuałom poprzedzającym samą wyprawę. Ruchome piaski znajdują się na terenie tajemniczego królestwa o znamiennej nazwie Nieporozumienie, w którym rządzi zagadkowy Przenajświętszy Dyrektor, potomek samego Stwórcy, Nastarza. SzrumSzrum wraz z innymi wycieczkowiczami trafia do hotelu Bushido, gdzie pod strażą, poddawany rozmaitym absurdalnym represjom i swego rodzaju praniu mózgu, czeka coraz bardziej niecierpliwie (sic!) na wycieczkę, której wcale sobie nie życzył…
- książka ukazała się po raz pierwszy w roku 1966, a olśnieni krytycy prześcigali się w zachwytach, porównując Combeta do Kafki, Poe’go, L. Carrolla, Borgesa, Hellera czy Philipa K.Dicka
- to zabójcza wypadkowa Zamku i Procesu Kafki, Alicji w Krainie Czarów i Paragrafu 22. Jej czarny humor fascynuje!
- Fernard Combet zalicza się do najoryginalniejszych pisarzy naszej epoki; przywodzi na myśl bohaterów literackich, będących więźniami systemu, z którego nie sposób się wyzwolić
Źródło: Muza.com.pl
Najdłuższa podróż - Poul Anderson
Wydawnictwo Solarisnet wydało zbiór krótkich tekstów autorstwa Poula Andersona. Wcześniej w tej samej serii wydano podobne tomy z twórczością Silverberga i Ellisona. Tom “Najdłuższa podróż” zawiera wszystkie opowiadania i krótkie powieści, jakie otrzymały nagrody Hugo, Nebula i Locusa.
Zawartość:
- Najdłuższa podróż - Hugo 1961
- Nie będzie rozejmu z władcami - Hugo 1964
- Pod postacią ciała - Hugo 1969
- Królowa powietrza i mroku - Hugo, Nebula, Locus 1972
- Pieśń pasterza - Hugo, Nebula 1973
- Księżyc łowcy - Hugo 1979
- Psychodrama - Hugo, Nebula 1982
Poul Anderson jest uważany za arcymistrza w tworzeniu nieznanych światów. I ta umiejętność jest szczególnie widoczna w powyższych opowiadaniach i krótkich powieściach.
Źródło: Solarisnet.pl

